platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Festiwal żuli na toruńskiej Starówce

Internetowe filmiki o polskich żulach i menelach wszelkiej maści (A tych, o dziwo!, w internecie jest pod dostatkiem. Ba! Cieszą się ogromną popularnością) łatwo podzielić na kategorie.

YouTube Preview Image

Mamy więc kategorię “Życie codzienne”, czyli jak to panowie bądź panie po wypiciu starają się zachowywać tak, jakby do ust nie wzięli ani kropli. Próbują trzepać dywany, przewozić na rowerze korzeń. Można wyodrębnić również podkategorie: “Tancerze”, “Walki” i “Konsumpcja”. Druga kategoria “Odpoczynek i ćwiczenia”. Sceneria jest typowa: ławka, klatka schodowa, trawnik lub chodnik. “Gawędziarze i śpiewacy” – tych jest cała masa. Mamy różny repertuar. Rap, pieśni ludowe, disco polo. Po angielsku, japońsku, chińsku.

YouTube Preview Image

Kolejny gatunek – “Powroty do domów”: na rowerze, pieszo, pod prąd, powoli, na kolanach. Autorzy filmów często biorą w nich także udział. Zwykle słyszymy głos z offu. Z menelem można się założyć o piwo, wódkę lub wino, można go przekupić butelką, ale też podrażnić. Ta kategoria to “Drażnienie żula”.

Toruń ma swój wielki wkład w to “zjawisko”. Szlaki w internecie przetarł niejaki Cygan, który na ul. Chełmińskiej psioczył na straż miejską. Na podobne występy w Europejskiej Stolicy Kultury 2016 można się jednak załapać prawie codziennie i to w samym sercu średniowiecznej Starówki wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kiedy to “zjawisko” dostrzeże miejski wydział kultury i Toruń 2016? Czy jest szansa, że w Toruniu odbędzie się pierwsza edycja festiwalu “Polish Żul Superstar”? Toć żul lub menel to największa atrakcja dla gimnazjalistów? A można by na tym jeszcze zarobić? Każdy uczeń z podstawówki i gimnazjum chętnie by nawet zapłacił np. 5 zł za występ żula (Kumple z podwórka, rodzice i dziadkowie zobaczyliby, jaki Toruń jest piękny. Jakich ma śpiewaków. Zobaczyliby pamiątkę z 777-letniego grodu Kopernika. Tu nie ma, broń Boże, żadnej ironii.) Miasto mogłoby się z nimi dzielić pół na pół. Liczy się każda złotówka.

A teraz czas na klasykę…

YouTube Preview Image

Mieszkać w Toruniu. Część druga. Starówka

Zacznijmy od banału. Toruńska Starówka ma wiele twarzy. Kilka z nich udało mi się poznać, gdy mieszkałem na niej na studiach.

Jedną z nich jest samochód dostawczy McDonald’s, który krzykami zaopatrzeniowców, sygnałem cofania, hukiem wózków i ich piszczącymi kółkami zwiastuje nadejście dnia. Kolejną jest czerwona twarz pijaka, który zrywa się o godz. 7 nad ranem, biegnie, ile tchu do nocnego na rogu Szerokiej i Łaziennej, żeby kupić wiśniówkę i za chwilę przepaść w bramie ze swoimi kolegami i najlepszą „koleżanką”. Później są tłumy ludzi, których ze swoich wnętrz wypluwają autobusy i tramwaje. (Skończmy z tą „poezją”.)

Gotyk na dotyk (źródło: otodom)

Gotyk na dotyk (źródło: otodom)

Mieszkanie na Starówce to wielka improwizacja. Klatka schodowa pierwszej kamienicy, w której mieszkałem, wyglądała jak w budynku do rozbiórki. Wszystkie kable, rury i rurki – pewnie, żeby nie naruszać zabytkowej tkanki, biegły po ścianach. Wchodząc na pierwsze piętro, trzeba było się pochylić, by nie uderzyć w „zwis”, z którego wystawały deski i trzcina. Przekraczając próg mieszkania, wchodziło się jednak do zupełnie innego świata. Kafelki w łazience, wykładziny, wertykale, terakota, białe ściany. Na suficie w przedpokoju była też jakaś belka z gwoździem. Podobno średniowieczna. Z XV w.

Kuchnia na Starówce wpisanej na listę UNESCO (źródło: otodom)

Kuchnia na Starówce wpisanej na listę UNESCO (źródło: otodom)

Odwiedziłem bardzo wiele mieszkań studenckich w Toruniu. Niemal na każdym kroku spotykałem się z prowizorką. Jedno z nich było ulokowane w suterenie. Do kąpieli trzeba było zagotować wodę w ogromnym garnku, a załatwiając potrzeby fizjologiczne, należało pamiętać, by zamknąć klapę i postawić na nią coś ciężkiego, żeby nie spotkać się z poczciwymi gryzoniami. Najgorzej było zimą. Łazienka nie była ogrzewana. Lokatorzy nalewali więc wrzątku do wanny. A w pomieszczeniu unosiła się para. Szło się przyzwyczaić.

Gotyk na dotyk 2009 (źródło: otodom)

Gotyk na dotyk 2009 (źródło: otodom)

Na drugim lub trzecim roku wylądowałem w kolejnym mieszkaniu na Starówce. Pierwsze wrażenie było bezcenne. Wchodzimy chyba czteroosobową grupką. Wszystko ładnie, pięknie. Okno do jednego z pokoików wychodzi na klatkę schodową. Oglądamy pokoje. Duże. Jasne. Nieczynne piece kaflowe. Ale klimat! W suficie w kuchni jest okno. Super! Jest też niewielki kibelek. I na koniec pytanie: Gdzie do cholery jest łazienka? – Ano, nie ma – odpowiedź właściciela kamienicy jest krótka. – Prysznic jest, ale w rogu kuchni. Można sobie firankę przez środek kuchni puścić. Dlatego to mieszkanie trochę tańsze jest. Mogę dorzucić kasę na farbę, gdybyście chcieli pomalować podłogi – mówi właściciel.

W mieszkaniach studenckich jest luzik (źródło: otodom)

W mieszkaniach studenckich jest luzik (źródło: otodom)

Oczywiście wzięliśmy to mieszkanie.