Festiwal żuli na toruńskiej Starówce
Internetowe filmiki o polskich żulach i menelach wszelkiej maści (A tych, o dziwo!, w internecie jest pod dostatkiem. Ba! Cieszą się ogromną popularnością) łatwo podzielić na kategorie.
Mamy więc kategorię “Życie codzienne”, czyli jak to panowie bądź panie po wypiciu starają się zachowywać tak, jakby do ust nie wzięli ani kropli. Próbują trzepać dywany, przewozić na rowerze korzeń. Można wyodrębnić również podkategorie: “Tancerze”, “Walki” i “Konsumpcja”. Druga kategoria “Odpoczynek i ćwiczenia”. Sceneria jest typowa: ławka, klatka schodowa, trawnik lub chodnik. “Gawędziarze i śpiewacy” – tych jest cała masa. Mamy różny repertuar. Rap, pieśni ludowe, disco polo. Po angielsku, japońsku, chińsku.
Kolejny gatunek – “Powroty do domów”: na rowerze, pieszo, pod prąd, powoli, na kolanach. Autorzy filmów często biorą w nich także udział. Zwykle słyszymy głos z offu. Z menelem można się założyć o piwo, wódkę lub wino, można go przekupić butelką, ale też podrażnić. Ta kategoria to “Drażnienie żula”.
Toruń ma swój wielki wkład w to “zjawisko”. Szlaki w internecie przetarł niejaki Cygan, który na ul. Chełmińskiej psioczył na straż miejską. Na podobne występy w Europejskiej Stolicy Kultury 2016 można się jednak załapać prawie codziennie i to w samym sercu średniowiecznej Starówki wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kiedy to “zjawisko” dostrzeże miejski wydział kultury i Toruń 2016? Czy jest szansa, że w Toruniu odbędzie się pierwsza edycja festiwalu “Polish Żul Superstar”? Toć żul lub menel to największa atrakcja dla gimnazjalistów? A można by na tym jeszcze zarobić? Każdy uczeń z podstawówki i gimnazjum chętnie by nawet zapłacił np. 5 zł za występ żula (Kumple z podwórka, rodzice i dziadkowie zobaczyliby, jaki Toruń jest piękny. Jakich ma śpiewaków. Zobaczyliby pamiątkę z 777-letniego grodu Kopernika. Tu nie ma, broń Boże, żadnej ironii.) Miasto mogłoby się z nimi dzielić pół na pół. Liczy się każda złotówka.
A teraz czas na klasykę…






