29. sesja. 25 maja. Sala nr 4 Urzędu Miasta Włocławek. Obecnych 20 radnych. Akcja!

Czołówka serialu (Stock.XCHNG z niewielką pomocą Painta)
Radny Władysław Skrzypek: Chciałbym pod obrady wnieść punkt, który by dotyczył dyskusji nad rewitalizacją placu Wolności. A teraz powiem – dlaczego? (…) (Uzasadnienie tego wniosku zajmuje ok. pół strony „dwunastką” w Wordzie).
Przewodniczący Rady Miasta Rafał Sobolewski: Panie Prezydencie. Ja myślę, że jako uzasadnienie to wystarczy.
Skrzypek: Ale proszę mi nie przerywać – ja już kończę – proszę mi nie przerywać (pogrubienia – Teka Toruńska).
Sobolewski: Panie Prezydencie – były – Panie wiceprzewodniczący, jeżeli będzie się Pan tak zachowywać.
Skrzypek: Proszę mi nie przerywać.
Sobolewski: Zamknę za chwilę sesję Panie Prezydencie.
Skrzypek: Proszę mi nie przerywać – kultura obowiązuje.
Sobolewski: Kultura obowiązuje – ja Panu przerywam i odbieram Panu głos i ogłaszam przerwę minutową i proszę radnych, aby wyszli i nie będę akceptował Pana zachowania. (Przerwa w obradach od 9.24 do 9.31.) Chciałem powiedzieć, że naprawdę nie będę tolerował takiego zachowania, które zmierza do tego, aby kontynuować wypowiedź po tym, kiedy Przewodniczący odbiera głos. I jeżeli będzie taka sytuacja się powtarzała, nie ogłoszę przerwy minutowej, czy dwuminutowej dla uspokojenia sytuacji, czy mówiącego, tylko ogłoszę przerwę tygodniową. I będziemy się spotykać do skutku! (…)
Prezydent Włocławka Andrzej Pałucki (informuje o tym, co się działo między sesjami): (…) Dnia 11 maja spotkałem się z wicepremierem i ministrem gospodarki Panem Waldemarem Pawlakiem, który gościł we Włocławku na zaproszenie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. (…)
Radny Marek Kalinowski: (…) Słuchając wystąpienia, czy właściwie słuchając odczytywanego sprawozdania przez Pana Prezydenta to taka się rodzi wątpliwość, że to w zasadzie jest kronika towarzyska średniowiecznego władcy. A jakby nie być łaskawym dla Pana, to już to raczej Panu nie grozi. (…) W ogóle, czego się Pan nie dotknie, to zawsze są protesty (…)
Skrzypek: (…) To jest Panie Prezydencie – nie chcę mówić, że kłamstwo, ale oszukiwanie mieszkańców. Ma Pan 48 godzin – może mnie Pan zaskarżyć, że mówię nieprawdę. I Pan, jako Eurodeputowany startuje a Pan w błąd wprowadza mieszkańców miasta Włocławka. (…) Następna sprawa – ja nie usłyszałem w tym sprawozdaniu od Pana Prezydenta – nie usłyszałem – o przetargach najważniejszych – na oświetlenie mostu. Nie wiem, czy nie dosłyszałem? Chciałem Państwu powiedzieć – na Komisji Budżetu, jak spytałem o oświetlenie mostu Pana Naczelnika z Panem radnym Mazierskim – On nie wie! – on nie wie! – szuka komórki, dzwoni – on nie wie!. Dopiero Pan Mazierski powiedział, że był jeden oferent i dopiero .. – to jak to? – Naczelnik, żeby nie wiedział o takim ważnym przetargu? Dzwoni na Komisji z komórki? Panowie – co my tacy jesteśmy radni głupcy? Damy się oszukać? Chcecie Państwo z nas zrobić głupich, nienormalnych, że wszystko to Wasze to jest dobre a nasze, to jest złe? My źle chcemy dla miasta? Ja się pytam: to po co my tu jesteśmy? (…)
Sobolewski: (…) Jesteśmy w punkcie, który mówi, ze zadajemy pytania, dotyczące informacji złożonej przez Prezydenta z działalności w okresie międzysesyjnym, w związku z czym proszę tak konstruować swoja wypowiedź i wysilić szare komórki, aby to było pytanie.
Radny Jarosław Chmielewski: Przysłuchując się kwadransom Prezydenta – też w okresie międzysesyjnym – ciągle Pan Prezydent poucza radnych, mówi jak są niewłaściwie przygotowani do pewnych rzeczy. Chciałbym zapytać, czy Pan Prezydent z naszych publicznych pieniędzy płaci za te kwadranse Prezydenckie tak, jak radni, którzy płacą za swoje wystąpienia w Telewizji Kujawy? – czy też Pan prezydent również płaci ze swoich prywatnych pieniędzy? (…)
Radny Andrzej Kazimierczak: (…) Będziemy zawsze popierali decyzje słuszne, obojętnie kto będzie Prezydentem. I jeśli ten Prezydent podejmuje decyzje, które w naszym mniemaniu są słuszne – również będziemy je popierali. Nie stosujemy zasady, że na złość mamie odmrożę sobie uszy. Niestety tak jest. My nie jesteśmy przywiązani do swoich mandatów. Staramy się w miarę swoich możliwości zrobić coś pożytecznego dla miasta. (…)
Pałucki: (…) Tak się składa, że nie mam na co odpowiedzieć, bo żadne z pytań nie było pytaniem, związanym z informacją międzysesyjną. Wszystkie były interpelacjami a taki punkt będzie w przyszłości. (…) Kolejna rzecz: Pan radny to już w ogóle opowiada ciągle Polityczne rzeczy. Proszę zwrócić uwagę, jak wiele merytoryczności jest w wypowiedzi, ze składam informację, jak średniowieczny władca. Ja w przeciwieństwie do Pana radnego Kalinowskiego w średniowieczu nie żyłem, więc trudno jest mi się odnieść szczegółowo, ale nie czuję się jak średniowieczny władca, w przeciwieństwie do tego, co Pan twierdzi. (…) Pan wymaga ode mnie, abym opowiadał o tym, gdzie, kto na kogo napluł, kogo powyzywał na ulicy, bądź zrobił jakąś zadymę. (…) A więc proszę mnie tutaj nie wkręcać w jakieś mechanizmy populistyczno-zadymiarskie, co czyni Pan na każdej sesji Rady Miasta. A więc proszę nie pokrzykiwać teraz na Sali. Ja nie pokrzykiwałem, jak Pan zabierał głos. Proszę kontynuować swoją linię, pewnie Sądy dalej będą miały zajęcie. (…) Pan radny Skrzypek zarzuca mi, że oszukuję mieszkańców i oczywiście dokonałem przestępstwa projektując na placu Wolności bezkolizyjne przejścia a więc eliminujące kolizję ruchu pieszego ruchem samochodowym. Panie radny – jest taka instytucja, która nazywa się Prokuraturą. Proszę złożyć wniosek, że dokonałem przestępstwa – rozstrzygniemy tę kwestię bez przepychanek słownych. Ja jestem bardzo spokojny a Pan będzie miał czyste sumienie, że przestępcę Pałuckiego – zamknięto. Dalej nie będę tego kontynuował, bo reszta trochę śmiesznie brzmi a ja nie przyszedłem tu pracować na rozśmieszanie mieszkańców Włocławka. Natomiast jeśli chodzi o wypowiedzi Pana radnego Chmielewskiego, to są to stricte polityczne wypowiedzi – nie ma tutaj żadnej gospodarczej wypowiedzi. (…) Jeżeli Panu przeszkadza pomnik „Ludziom pracy”, bo Pan nie jest człowiekiem pracy – to już Pański ból. (…) Nie wiem w jakim mieście Pan ogląda telewizję, ale we Włocławku nie ma „Kwadransa Prezydenckiego”, w związku z tym nie mogę się ustosunkować, gdybym nawet chciał mimo, ze nie ma to nic wspólnego z moja informacją międzysesyjną. A więc proszę nie mieszać i nie mówić, ponieważ radny powinien swoje miasto znać.
Kalinowski: Ja wiem, że Pan lubi czasem dowcipasy opowiadać, ale mi się wydaje, że to akurat ani czas, ani miejsce – wie Pan? Tak nie ma co się uśmiechać, bo naprawdę sprawa jest bardziej poważna niż pewnie to się Panu wydaje. (…)
Pałucki: (…) Pan radny Kalinowski już tak ma zmiksowane pojęcia, że nawet imputuje mi, że śmieję się z kupców, czy mieszkańców Włocławka. To, że mam uśmiechniętą twarz, to nie znaczy, że się z kogoś śmieję. Bardziej śmieszą mnie Pańskie wypowiedzi, a martwi mnie to, że aż tyle problemów jest w mieście. A do tych problemów podchodzimy w sposób polityczny – podkreślam z całą mocą – polityczny – i właściwie robi Pan hucpę z poważnych rzeczy gospodarczych. I ja na tym zakończę i z Panem nie będę polemizował, ponieważ jest to ewidentna strata czasu.
(Czas na interpelacje.)
Skrzypek: (…) Byłem w ubiegłym tygodniu o godzinie 22.00 na tamie przy krzyżu księdza Popiełuszki, który poległ męczeńską śmiercią. (…) Co zastałem na tym placu? – aż mnie wstyd było wobec ludzi, którzy tam i wycieczek, bo było tam kilka autokarów. Porozrzucane kosze, puszki od piwa Proszę Państwa, wybita w krzyżu dziura, gdzie rękę można włożyć. Czy ta dziura ma symbolizować ukrzyżowanie Chrystusa? Jest wybita. Nikt nie pilnuje. W poprzedniej kadencji stać mnie było – tak – stać mnie było opłacać człowieka, który pilnował ten krzyż i był piękny. Oświetlenie bździ. Panie Prezydencie, nie oraz się, ale bździdło jest. Jedna lampka na dole, dwie na ramionach i takie oświetlenie. Co to za oświetlenie? 25 rocznica męczeńskiej śmierci księdza Jerzego Popiełuszki i miasto nie potrafi uszanować swojego męczennika? Miasto, które ma największą atrakcję. (…) Ja mówiłem poprzednio o barze mlecznym. Mieszkańcy domagają się baru mlecznego. (…) Włocławek mamy rozkopany. To dobrze, że się dzieje i remonty idą. Ale Panie Prezydencie = opinia publiczna, to nie są matoły ze wsi! Potrzebuje informacji, kiedy zostanie remont zakończony – od kiedy do kiedy? Kiedyś prasa pisała a teraz prasa boi się pisać? Ja nie wiem, co się z tą prasa stało? Teraz boi się pisać, kiedy remont zakończy się, nie atakuje Prezydenta, śpi! Prasa śpi! Tak, ma dobrze, że ja nie wiem! (…) A powiem Państwu, że w Londynie byłem. Widziałem oznakowanie. A Londyn teraz wprowadził w najbardziej ruchliwej ulicy wszystkie znaki zdjął – i obserwuje jak to się sprawdza. Do tej pory się sprawdzało – wszystkie znaki zdjął! A u nas ładuje się znaki, na przejściach dla pieszych słupki się stawia! )…)
Sobolewski: Ja, jako Przewodniczący Rady Miasta Włocławek i osoba, która mieszka w mieście, chciałem uzupełnić tutaj wypowiedź – myślę, że tutaj Pan się zgodzi – Pana Przewodniczącego Władysława Skrzypka, ze używając określenia „matoły ze wsi”, nie chciał nikogo urazić i to była tylko taka przenośnia.
(Uchwała o zmianie budżetu na br.)
Skrzypek: (…) Ja się pytam: Kto decydował, żeby ta ulica była naprawiana, jak ona jest w dobrym stanie? To po co my ten plan zagospodarowania przestrzennego ustalamy? Czy nas się w bambucho robi? – się pytam! Po co są radni? (…) Proszę Państwa – nie mogę się zgodzić, jako były Prezydent, jako radny – za dwa miliony, za ponad 2 miliony – ponad 2 miliony oświetlenie mostu. Proszę Państwa: Rozmawiałem z mieszkańcami miasta Włocławka i wiecie co powiedzieli? – to my za 2 miliony z łuczywami staniemy i będziemy most oświetlać! Czy nam potrzeba takiego oświetlenia? Za te pieniądze, to byłby blok pobudowany dla tych najbiedniejszych mieszkańców miasta Włocławka! 2 miliony złotych – i powiem – ja się spytam: Panie Naczelniku ilu w przetargu brało udział? – Pan mi Powie! – czy może mi Pan dzisiaj powiedzieć, ile osób ? – 1 osoba brała w przetargu udział! – Proszę Państwa – 1 osoba! I to, co powiedział Pan radny Sobolewski – jestem za tym, żeby ten przetarg odwołać i na nowo rozpisać. Dziękuję – a nie trwonić ciężkich pieniędzy podatników! Można je inaczej wydawać a nie hojną ręką robi się oświetlenie. Most pięknie wygląda w nocy! – a nie dwa miliony na most – 50 tys. dawać! Wybudowałbym blok dla najbiedniejszych, którzy mieszkają pod mostami, nie maja gdzie mieszkać – w tunelach! (…)
Sobolewski: (…) Żałuję, ze nie ma Prezydenta. Ja myślę, że można byłoby poprosić, żeby przyszedł dlatego, ze tak naprawdę to On jest gospodarzem tej uchwały i mógłby podjąć decyzję, że na wniosek radnych rezygnuje z tego zapisu w uchwale zmieniającej uchwałę w sprawie budżetu miasta na 2009 rok i wtedy, gdyby coś takiego miało miejsce – chyba, że pojawia się jeszcze inne warunki – moglibyśmy podjąć tę uchwałę. W związku z czym mam taką prośbę, aby poinformować Prezydenta, że oczekujemy na Niego. (…) (Kilka minut później.) (…) Chciałbym zapytać: Czy na Sali jest obecny dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg? – no, przyznam, ze jest to trochę uciążliwa sytuacja dla radnych, jeżeli mamy procedować nad sprawami związanymi z budżetem miasta, wielomilionowymi inwestycjami a na Sali nie ma dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Prezydenta – również. W związku z czym ogłaszam 5-minutową przerwę (…) (Po przerwie.) Nie ma jeszcze Pana Dyrektora Kossedy? – nie ma.
Kalinowski: (…) Ponieważ nie ma ani Pana Prezydenta ani Pana dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg, to ja w takim razie proszę, żeby nie blokować prac nad porządkiem sesji, żeby ten punkt przełożyć na koniec sesji, bo możliwe, że któryś z tych Panów by się pojawił.
Sobolewski: (…) Wniosek został złożony. Kto z Pań i Panów radnych jest za przesunięciem punktu dotyczącego zmiany w uchwale budżetowej na koniec dzisiejszych obrad w nadziei na to, że dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Prezydent pojawią się na Sali, proszę o podniesienie ręki. Kto jest przeciwny? Kto wstrzymał się od głosowania? (…) W głosowaniu wzięło udział 20 radnych i przy 18 głosach za, 2 przeciw i braku głosów wstrzymujących się, wniosek uzyskał wymaganą większość, w związku z czym odłożyliśmy głosowanie nad tym punktem do końca sesji w oczekiwaniu na dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Prezydenta.
(Trochę później.)
Sobolewski: (…) Chciałem wyjaśnić, że to z wiceprzewodniczącym Władysławem Skrzypkiem chowaliśmy przez chwilą koperty, nie było związane z podejmowanymi za chwilę uchwałami, tylko pokarzę – było to zaproszenie od Demokratycznej Unii kobiet na Dzień Matki. A z racji tego, że filmowane są nasze obrady, czułem się zobowiązany do tego, żeby wyjaśnić ten fakt.
(I na koniec budżet. Jest dyrektor MZD.)
Sobolewski: (…) No, złożona jest autopoprawka, złożone zostały dwie autopoprawki. Natomiast, jeżeli ja używam sformułowania „autopoprawką”, to mogę użyć takiego sformułowania dlatego, że autopoprawka jest sumą autopoprawek, choćby było ich nawet 100. Dobrze myślę? Dobrze myślę. Liczy się summa summarum to, że zostało autopoprawione przez Prezydenta, w tym przypadku przez zastępcę prezydenta, który ma do tego prawo, bo tak stwierdził Pan Gruszkowski, który jest radcą prawnym w naszym Urzędzie.
Kazimierczak: (…) Chciałbym poprosić o 10 minut przerwy przed tym głosowaniem.
Sobolewski: Ogłaszam 5 minut przerwy.
(Uchwała przeszła. Jeszcze wolne wnioski.)
Kalinowski: (…) Ja sobie kiedyś na posiedzeniu komisji chciałem być dowcipny i jak to z moimi dowcipami wychodzi i powiedziałem, że mi sprawy kultury to mi za bardzo na sercu nie leżą, bo ja tak raz do roku chodzę do teatru. Oczywiście to właśnie w tej notatce dziennikarza, który opisywał to – też jakby moje nazwisko padło – dziękuję bardzo temu dziennikarzowi, że mi robi bezpłatną reklamę – ale był łaskaw napisać, że Marek Kalinowski to ćmo, owo i tamto i , że raz do roku chodzi do Teatru itd. Chciałem powiedzieć, że do Teatru to ja chodzę trochę więcej. W tym roku jak sobie policzyłem, to byłem 5 razy w tym 3 razy w Warszawie, co zawsze wiąże się z pewnymi kosztami, które ponoszę z własnej kieszeni. Nie chodzę nigdy do Teatru na darmowe miejsca jak niektórzy prominentni przedstawiciele władzy samorządowej. W związku z powyższym ja tylko chciałem w tej kwestii zabrać głos – żeby była sprawa jasna. (…)
Sobolewski: Chciałem tylko zapytać, czy 5 razy to Pan był w ogóle, czy w tym roku? – bo tego właśnie nie usłyszałem.
Kalinowski: W tym roku.
Sobolewski: Ja jeszcze chciałem złożyć oświadczenie, że byłem więcej razy niż Pan Marek Kalinowski w Teatrze – jeżeli mógłbym w tym punkcie.