Toruń idzie na wojnę z sąsiadami
Władze Torunia ograniczając ruch tirów w mieście, fundują podtoruńskim gminom noworoczny prezent: hałas, spaliny, drgania, nerwy, korki, rozjeżdżone drogi, itp. Zamykanie miasta dla wielkich wozów to jedynie odsuwanie problemu nieco dalej.
Śledząc stosunki Torunia z ościennymi gminami, mogę się tylko domyślać, że pomysł ograniczenia ruchu tirów w mieście nie był z nimi konsultowany. Od wielu lat Toruń jakoś specjalnie się nie przejmuje kluczowymi dla tych samorządów inwestycjami: przebudową ul. Nieszawskiej czy budową traktu leśnego. Toruń ma w nosie rozjeżdżane od lat przez tiry Grębocin, Papowo Toruńskie czy Łysomice. Teraz idzie o krok dalej, nie oglądając się na to, że gminy z powiatu toruńskiego wcześniej czy później wejdą w skład metropolii bydgosko-toruńskiej.
Toruń oraz ościenne samorządy powinny ze sobą współpracować. Zyskają na tym wszyscy. Tym razem magistratowi zabrakło jednak wyobraźni. Ograniczając ruch tirów w mieście, funduje podtoruńskim gminom noworoczny prezent: hałas, spaliny, drgania, nerwy, korki czy rozjeżdżone drogi. Bez żadnego pytania ich o zdanie. Nie chcemy, by tiry rozjeżdżały nam drogi, ale tym samym wysyłamy je, by rozjeżdżały drogi naszym sąsiadom. A tak niedawno, w połowie października, kiedy otwarto nowy odcinek A1 między Nowymi Marzami a Czerniewicami, wielu mieszkańców gminy Łysomice czy Lubicz odetchnęło z ulgą, gdy część ciężarówek zamiast drogą wojewódzką 552 pojechało autostradą. Część tych lepiej poinformowanych wiedziała jednak, że to tylko tymczasowa poprawa. Że 14 stycznia wejdą opłaty na obwodnicy Torunia, a tiry wrócą do Grębocina i Papowa Toruńskiego. Pewnie nikt jednak nie spodziewał się, że może ich być znacznie więcej niż do tej pory. A do tego może prowadzić zakaz, jaki chcą ustanowić władze Torunia.
Jakoś specjalnie nie znam się na drogach wokół Torunia, ale problemy mogą się pojawić np. na drodze wojewódzkiej nr 546 ze Złejwsi Wielkiej do Rzęczkowa, 657 – ze Złotorii do Lubicza Górnego, gdy niewiedzący o zakazie kierowcy z drugiego końca Polski, będą musieli ominąć Toruń. Nie wątpię w umiejętności kierowców. Problem rozwiąże na pewno nawigacja, która wskaże, jak objechać gród Kopernika i wrócić na trasę. Odnoszę jednak wrażenie, że miasto wprowadzając ten zakaz, zupełnie nie martwi się o kierowców. W ogóle nie wskazuje tras objazdowych. A niech się sami martwią i kluczą po lokalnych drogach.
Ustawienie znaków kilkanaście kilometrów przed miastem, a potem 450-700 metrów przed znakiem zakazu, to zdecydowanie za mało. Na konferencji w mieście w ogóle nie było mowy np. o parkingach dla tirów na wylotówkach. Część z nich bowiem będzie czekać kilka godzin na wjazd do miasta. Nie słyszałem też nic o jakichkolwiek konsultacjach z firmami spedycyjnymi czy przedsiębiorstwami z Torunia, które korzystają z pojazdów powyżej 18 ton.
A najwięcej wątpliwości mam do tempa, w jakim miasto zamierza wprowadzić to ograniczenie. Jeśli magistrat od wielu miesięcy planował to zrobić, mógł przynajmniej miesiąc wcześniej upublicznić tę informację. Kierowcy i firmy mogłyby się do tego należycie przygotować, wcześniej złożyć wniosek o zezwolenie na wjazd. Tymczasem miasto wybrało idealną porę – okres świąteczno-noworoczny. Gratuluję braku wyobraźni.
Ze strachem czekam na 2 stycznia i gromy, jakie będą ciskać w urzędników zaskoczeni kierowcy tirów i właściciele firm. Jak to może wyglądać nieco później, gdy już kierowcy oswoją się z ograniczeniem? Ciężarówki będą tylko czekać na określoną godzinę, by zalać miasto. Do tej pory ruch tirów rozkładał się na cały dzień. W godz. 9-13 i potem po 19 w mieście mogą się więc formować długie kolumny tirów, będzie pisk hamulców, warczenie, spaliny. Nie zdziwię się jednak, jak miesiąc po wprowadzeniu zakazu na ulice wyjdą mieszkańcy Łysomic, Papowa czy Grębocina i zablokują drogę wojewódzką nr 552. Wtedy skończą się żarty. Może magistrat uświadomi sobie, że to ograniczenie może zabić podtoruńskie wsie.
Eksperyment, który chce zgotować miasto swoim sąsiadom, jest niesprawiedliwy, arogancki i szkodliwy. To tylko przerzucenie problemu na biedniejsze gminy, które nie mają takich funduszy na budowę i remonty dróg co miasto. To nie jest rozwiązanie problemu, to jedynie odsunięcie go nieco dalej.
Warto pamiętać o tym, że przez miasto biegną aż trzy drogi krajowe. Magistrat co roku wyciąga rękę po rządowe czy unijne dotacje na ich modernizację. A teraz je zamykamy. Na dzisiejszej konferencji uderzyła mnie jeszcze jedna kwestia. Urzędnicy zauważyli, że po otwarciu nowego odcinka A1 ruch tirów w mieście spadł o kilkanaście procent. Na jakiej podstawie podjęli więc decyzję o wprowadzeniu zakazu? Czy nie bardziej miarodajne byłyby badania ruchu już po wprowadzeniu opłat na obwodnicy? No tak, ale wtedy drogowcy pewnie usłyszeliby, że znów się spóźnili, że są opieszali, że nie mają wyobraźni, itp.
Jeśli to rozwiązanie ma być presją wywieraną na premierze i rządzie, żeby zrezygnowali z pobierania opłat za przejazd autostradową obwodnicą Torunia, to miejskiej “polityce zagranicznej” mogę wystawić najniższą notę. Nie tędy droga.





22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 1:27
Ta teka to jest nadal toruńska czy już łysomicka, a może grębocińska?
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 11:29
Postawione tezy są nieprawdziwe. Zakaz wjazdu ciężarówek do Torunia nie dotknie żadnej, podtoruńskiej gminy. W tym zakazie chodzi o to, żeby ciężarówki nie omijały płatnej obwodnicy południowej oraz płatnej za chwilę autostrady A1. Obie drogi są dostosowane do ruchu ciężarówek, w odróżnieniu od np. toruńskiego mostu i wąskich ulic miasta.
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 11:43
Tezy są nieprawdziwe? Powiedz to mieszkańcom gminy Lubicz i Łysomic, a zwłaszcza Grębocina i Papowa Toruńskiego.
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 12:32
Brawo p. redaktorze – prawda jak piącha w ryło! Brawo! Sam mieszkam w Grębocinie i jestem pewien, co się stanie za chwil kilka…….
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 12:45
To co według was Toruń ma być rozjeżdżony przez TIRY tylko dlatego, że nasz nieomylny Rząd pobiera haracz za przejazd obwodnicą?
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 12:48
Redaktorze Gazety “Pomorskiej”! Twój koncept przedstawiony w tym artykuliku jest od podstaw fałszywy i nieobiektywny. Problem leży w tym, że rząd PO-PSL nie chce uczynić obwodnicy autostradowej Torunia bezpłatną jak w innych miastach ! To jest jawna dyskryminacja, jeżeli znasz to pojęcie. Z jakiej racji miasto ma być “za darmo” rozjeżdżane przez obce samochody ? Toruń inwestuje setki milionów złotych podatków toruńczyków w drogi miejskie, w przeciwieństwie do Bydgoszczy. Przestań jątrzyć, bo wygląda mi to na bydgoskie wrogie działanie. Nawiasem pisząc Bydgoszcz ma tyle wspólnego w Pomorzem co Toruń ze Śląskiem, więc nie wiem dlaczego w nazwie gazety macie “Pomorska”.
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 12:55
Pisanie o wojnie z sąsiadami to spora przesada, ale takie decyzje powinny być przed ich wydaniem w każdym wypadku konsultowane a nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, ze podejmowanie tego typu decyzji powinno być zabronione podobnie jak zakazy poruszania się TIRów w czasie upałów. Właściciele firm transportowych płacą akcyzę, opłaty za poruszenie się po drogach i podatki od działalności właśnie po to, aby drogi, te miejskie i te krajowe, były remontowane i utrzymywane w należytym stanie.
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 13:44
Wojtek, kurde. Co Ty z tymi łysomicami i papowem. Dzisiaj już jest tak, że 99 procent ciężarówek jadących jedynką i tak skręca w łysomicach na papowo. Więc się pytam, co ten zakaz zmieni dla ruchu na tej drodze? Nic nie zmieni.
Ruch na tej drodze będzie dokładnie taki sam.
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 13:45
Ruch na DW 552 nigdy nie bedzie większy niż był przed otwarciem A1. Cześć Tirów ( zakładając najczarniejszy scenariusz 70 % ucieczki Tirów ) jednak wybierze A1 od Lubicza do Gdańska. Czyli w najgorszym scenariuszu ruch na DW 552 z Lubicza do Łysomic spadnie o 30 % w stosunku do czasu przed otwarciem A1.
Te 70 % uciekających z A1 Tirów zapłaci 5 zł za obwodnicę Czerniewice – Lubicz ( 0,47 gr x 11 km ) i dalej DW 552 do Łysomic.
Nie wiec prawdą że wzrośnie ruchu Tirów na DW 552 w stosunku do tego co było przed 2 miesiącami czyli przed otwarciem A1.
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 13:49
I yto jest bardzo fajny przykład na współpracę jaka nas czeka w ramach gwartej metropolii BT. Tak właśnie Toruń traktuje ościenne gminy i nie ma powodów sądzić by robił to inaczej w ramach BT łacznie z traktowaniem partnerów. Powodzenia nieomylni i zadufani w sobie środkowoświatowopępkowcy
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 13:53
To po kiego wprowadzać ten zakaz w Toruniu, jeśli waszym zdaniem nie zwiększy to ruchu pod Toruniem?
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 14:05
Zakaz jest po to aby sie ubezpieczyć przed tranzytowcami “inteligentnymi inaczej” , których żal w postaci utraty 5 zł może doprowadzić do paraliżu drogowego miasta.
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 14:58
zakaz jest po to, by nie omijać autostrady A1 i płatnej dla ciężarówek obwodnicy poligonowej. On nie dotyka gmin.
22 grudnia 2011 (czwartek), godz. 15:28
Autostradę Lubicz – Gdańsk i tak będzie omijać 70 % Tirów ( przez DW 552 ) jak to ma miejsce na górnym jej odcinku i żaden zakaz w Toruniu nie ma na to wpływu.
Zakaz jest po to aby niektórym tranzytowcom ( szczególnie w pierwszych miesiącach od wprowadzenia opłat na obwodnicy A1, podobnie jak to było w pierwszym miesiącu po wprowadzeniu viatoll na poligonówce S10 ) nie przyszło do głowy aby jechać przez miasto aby zaoszczędzić 5 zł za obwodnicę A1.
23 grudnia 2011 (piątek), godz. 12:23
I bardzo dobrze, bo tiry w mieście to koszmar.Po to pobudowano autostradę, ale cwaniacy oszczedzają po kilka zł kosztem mieszkańców. A z naszych lokalnych podatków będziemy rozjeżdżone i dziurawe ulice naprawiać po tirach ??? Miasto jest dla mieszkańców a nie tranzytu tirów.
24 grudnia 2011 (sobota), godz. 15:50
co za obłuda, że jest pan przeciwny obecnemy prezydentowi to pachnie z daleka. Proszą pana a co robią politycy wszystkich ugrupowań, które miały walczyć o bezpładną autostradową obwodnicę ? Toruń jest jedynym miastem, które kiedyś miało obwodnicę a teraz już jej nie ma. Bo taka autostradowa to nie obwodnica jak ma być płatna. Sąsiednie gminy nie mają czego się bać, bo tiry nie będą jeździły gminnymi drogami, a innych nie ma bo postarała się o to bydgoska GDDKA
25 grudnia 2011 (niedziela), godz. 13:01
Panie Giedrys, o czym pan pieprzy za przeproszeniem? Pan się ośmiesza tym tekstem. Zakaz spowoduje tylko tyle, że tiry nie będą omijały obwodnicy przez poligon oraz płatnej od stycznia autostrady a1. Nic więcej.
25 grudnia 2011 (niedziela), godz. 18:23
Panie Wojtku ja bym zmykał z tego za sciankowego miasteczka. Jeszcze zlinczują Pana.
Bydgoska GDDiA może najwyżej w tym temacie puścić bąka. Oni nic nie mogą. Gdyby mogli to dawno wybudowaliby sobie S5.
25 grudnia 2011 (niedziela), godz. 20:50
Panie Redaktorze rozczarowuje mnie Pan. Kiedyś był Pan moim ulubionym dziennikarzem. A teraz mam wrażenie, że realizuje Pan własną politykę. Przykre…
25 grudnia 2011 (niedziela), godz. 20:58
Dziękuję za komentarze. Wszystkiego najlepszego.
26 grudnia 2011 (poniedziałek), godz. 0:04
Nie trzeba być jakimś specjalnym specem od logistyki, aby przewidzieć,że tiry będą oczekiwały na rogatkach miasta aż do godziny, kiedy możliwy będzie przejazd przez Toruń, wówczas dopiero władze tego miasta zobaczą co znaczą kilometrowe kawalkady tirów i prawdziwe korki. oprócz tego,że nie nie było stosownej informacji odpowiednio wcześnie, to i tak wszystkie transporty będą organizowane na godziny poza zakazem, będzie znacznie gorzej,nikt nie jest frajerem i nie da się dymać, tiry poza godzinami zakazów totalnie zakorkują Toruń i nie mam co do tego wątpliwości.
27 grudnia 2011 (wtorek), godz. 12:16
jonasz chrzanisz. Która ciężarówka ma pięć godzin czasu, by stać? Po co? Skoro może objechać Toruń obwodnicą i autostradą?
29 grudnia 2011 (czwartek), godz. 14:03
Panie Redaktorze! Czyim Prezydentem jest Michał Zaleski? Mieszkańców Łubianki, Łysomic, Lubicza, czy Torunia? O czyje dobro ma dbać? Trochę myślenia proszę włączyć, przed pisaniem takich bzdur…