The best of… Michał Zaleski ver. 2.0
Nie wiem, czy jest jeszcze ktoś w Toruniu, kto poza Michałem Zaleskim wie, o co chodzi z toruńskim mostem. Prezydent potrafi odmieniać już go przez wszystkie przypadki. Pewnie zasypiając, widzi przed oczami odlewane filary przeprawy.

Kadr z 18. urodzin Radia Maryja (źródło: TV Trwam)
(Tym razem będzie poważnie.) Jako torunianin mam już dość tego, co się dzieje wokół mostu. Rok temu, kiedy wianek polityków PO obwieścił wszem i wobec, że projekt trafi na listę podstawową z unijnym dofinansowaniem, mieszkańcom Torunia spadł kamień z serca. To „wydarzenie” zostało okrzyknięte wydarzeniem 2008 r. Pamiętam jak z budynku Urzędu Marszałkowskiego wraz z posłem Grzegorzem Karpińskim dzwoniłem do Radia Gra, aby ogłosić tę wiekopomną informację. Minął rok, a mostu nie ma. Ani metra. Nie wiem nawet, czy krzaczki i drzewka, które rosną na jego trasie są wykarczowane.
Najpierw była mowa o wiośnie. Potem jesieni. A teraz mówi się o lecie 2010 – jeśli oczywiście wszystko pójdzie zgodnie z planem. Taką mantrę co chwilę można usłyszeć z ust prezydenta. (Mam pisać dalej?) W poniedziałek Zaleski odwiedził minister rozwoju regionalnego. I co? I nic. Potwierdziło się to, co wiedzieliśmy od wielu miesięcy. Nie ma szans na zwiększenie dofinansowania z magicznej liczby 327 na 748 mln zł. Czy prezydent łudzi się, że w tym roku ktoś mu przyniesie most pod choinkę? Z każdej strony – od ministerstwa infrastruktury, posłów rządzących bądź opozycyjnych – słyszę, że nie ma szans na dodatkową kasę. A prezydent – jak twierdzi np. poseł Zbigniew Girzyński – udaje, że tego nie wie. Co więcej, Zaleski idzie krok dalej i wpisał taką wartość dofinansowania do planów budżetowych na przyszły rok, łudząc się, że dostaniemy 85 proc. (Głowa już mnie boli. Mam mostowy strumień świadomości.)
Dlaczego znów kampania wyborcza w mieście będzie krążyć wokół mostu? Mieliśmy już potyczkę Zaleskiego z Filarem i most w tle. Potem most pojawił się w kampanii do parlamentu, a ostatnio do europarlamentu. Mam już tego dość. Czy siedem lat nie wystarczy, aby wybudować most w Toruniu? Czy prezydent czeka z wbiciem pierwszej łopaty na wybory? Czy inwestycje – średnicówka, sala koncertowa, inkubator technologiczny, centrum nowoczesności – są skrojone i specjalnie opóźnione, aby rozpoczęły się właśnie w 2010 r.? Mam nadzieję, że nie.
Jaki powinien być prezydent Torunia? Powinien słuchać i wsłuchiwać się w głosy mieszkańców, a co najważniejsze – dostrzegać ich przy planowaniu budżetu miasta. Nie powinien wdzięczyć się tylko do wybranych środowisk w TV Toruń i TV Trwam lub mówiąc wprost – do swojego elektoratu. Zamiast dróg, mostów, kilometrów, ton asfaltu, cegieł i zbrojeń powinien mówić o ludziach.
Jaki jest prezydent Zaleski? Łatwiej jest mu mówić o kilometrach dróg, metrach kwadratowych powierzchni oddanych do użytku niż o ludziach i ich potrzebach. Czy asfalt i beton załatwi wszystkie problemy? Wystarczy spojrzeć na Rynek Nowomiejski. To zmarnowana szansa i chyba najlepsza metafora rządów Zaleskiego. Kilka lat temu na nowo wybrukowano plac. Zniknęły obleśne, czerwone budy, gdzie można było kupić mydło i powidło. Dostaliśmy jednak pustkę, która bije po oczach. Pustkę, z którą nikt nie może sobie poradzić. Pustkę pod hasłem „rewitalizacja za unijne pieniądze”. Smutek. (Słownik synonimów podpowiada jeszcze: depresja, dno, dołek psychiczny, dół, ponurość, przygnębienie, zdołowanie, boleść, ból, opłakiwanie, rozpacz, żal, bieda, bolączka, nieszczęście, strapienie, troska, udręka, utrapienie, zgryzota, zmartwienie.)
Jak będzie wyglądać przyszły rok? Będzie taki jak najbliższe dni. Prezydent ma już kalendarz wypełniony spotkaniami opłatkowymi w całym mieście. (A tak na marginesie. Ostatnio byłem na stronie www Piotra Grzymowicza, prezydenta Olsztyna. Ciekaw jestem, kiedy prezydent Zaleski wpadnie na taki pomysł. Mógłbym zrobić sondę pod tym wpisem: Czy prezydent Zaleski odpowie na ten wpis? a) Tak. b) Nie! W życiu! c) Czy prezydent potrafi posługiwać się internetem? d) Nie wiem. Być może. f) Zrobi to za niego urzędnik.)



11 grudzień 2009 (Piątek), godz. 15:58
sonda —czy to wyjaśni nieodpowiedzialność P . Zalewskiego , ja moge odpowiedzieć nie nie potrafi ……….
24 grudzień 2009 (Czwartek), godz. 1:44
ja mogę ci wytłumaczyć, o co chodzi z mostem i dlaczego projekt jaki stworzył Zaleski jest tak fatalny.
W dużym uproszczeniu – jest to największy most w Polsce, ma 2km długości. Mosty przez Wisłę w Toruniu mają 1km (np most autostradowy – 1km i 3cm). Most Piłsudskiego ma nawet nieco mniej, bo nasypy ciągną się nad samą rzekę.
Zaleski zaprojektował most w najgorszym miejscu – trasa prowadzi estakadą nad terenami zalewowymi co kosztuje tyle ile budowa mostu. Każda budowa w powietrzu jest bardzo droga – kosztem jest przęsło obiektu mostowego. Stąd kwota 920 mln zł.
I prawdą jest że za tę cenę można mieć w Toruniu 2 mosty o długości 1km, oba z dwiema jezdniami po dwa pasy ruchu.
Oczywiście to rozwiązanie jest tak ekologiczne, jak estakada przez Dolinę Rospudy. Po prostu przecinamy zakole Wisły w nowym, bardzo szerokim miejscu (Waryńskiego stoi przy kolejowym).
Do tego dochodzi tunel na pl.Daszyńskiego – po co ten tunel, skoro dalej nie ma trasy? Załóżmy że pobiegnie dalej – ale dokąd? Za skrzyżowanie Wschodnia/Curie Skłodowskiej jest 9 par torów kolejowych. Pod nimi płynie Struga Toruńska. Nad nimi pójdzie średnicowa. Zostaje budowa drugiego tunelu o długości min 300 metrów z wanną szczelną. To jest koszt 100-200 mln zł. I na to nie ma kasy w budżecie, nie ma kasy unijnej.
Jest jeszcze tak oczywista kwestia jak odciążenie mostu Piłsudskiego. Dziś jeździ nim maksimum tego co się zmieści na drodze jednojezdniowej z dwoma pasami ruchu – jakieś 60 tys aut na dobę. Do 2030 roku będzie jeździć przez Wisłę 80-90 tys aut. Jak to podzielić?
Most Waryńskiego z trasą nowomostową do poligonowej oznacza podział:
- 55 tys nowomostowa
- 31 tys staromostowa.
To mniej więcej 1:2 i o to chodzi, bo nowy most ma dwa razy większą przepustowość (2×2=4 – 4 pasy ruchu przynajmniej. Choć lepiej mieć tu 2×3)
Jeśli chodzi o Wschodnią to proporcje wyglądają tak:
- 41 tys wschodnia
- 45 tys staromostowa
Kierowcy wybierają stary most.
Ale stary ma dwa razy mniejszą przepustowość niż nowy.
Maksimum dla drogi 1×2 to 30 tys aut. Dla drogi 2×2 ok 60 tys.
Nie ma problemu na Grudziądzkiej jeśli powstaje nowomostowa do ronda pl.Pokoju. Jest na tej ulicy zaledwie 40-45 tys aut.
Większy problem stanowi już Lubicka, ale i to można rozwiązać.
pozdr
hecer
24 grudzień 2009 (Czwartek), godz. 10:45
w końcu lat 90-tych przygotowano studium wykonalności z wariantami: Przy Skarpie, Wschodnia, Waryńskiego, Okrężna. Przygotowano prognozy natężenia ruchu. Wówczas nikt nie wiedział gdzie budować most – dlatego zadano to pytanie ekspertom. Uzyskano wielkość kosztów dla każdej lokalizacji i natężenie ruchu.
W 2001 uzyskano Decyzję o Warunkach Zabudowy i Zagospodarowania Terenu. Wówczas obowiązywały inne procedury dot.ochrony środowiska – ta decyzja dawała zgodę na inwestycje. Dziś odpowiednikiem DWZiZT jest pozwolenie na budowę (DZWiZT zostało zastąpione przez DWZ i pozwolenie na budowę, ale przepisy zmieniały się wiele razy). Tamta decyzja, z 2001 roku, była prawomocna, można było budować przez Kępę.
W końcu 2002 przychodzi Zaleski.
W 2004 roku mogliśmy sięgnąć po środki z SPO Transport: nie było wiele tak przygotowanych wniosków jak nasz. Próbowano już wcześniej, z funduszy ISPA, ale dostaliśmy na kanalizację.
Nie sięgnęliśmy po środki – po dwóch latach zwłoki Zaleski ogłosił że most będzie na wschodniej: największy, jednoprzęsłowy most łukowy na świecie. Nie miał ani jednego papierka na ten most – sam wykup gruntów zająłby mu lata (200 działek) gdyby nie specustawa PO o gruntach sprzed 2 lat.
To prezydent opóźnił budowę mostu – nie sięgnął po środki unijne na lata 2004-6 a potem ich zwyczajnie nie było.